Autyzm

U coraz większej ilości dzieci diagnozowane są zaburzenia że spektrum autyzmu. Dla mnie jako terapeuty Terapii Czaszkowo-Krzyżowej nie do końca jest ważne czy dziecko jest wysoko czy nisko funkcjonujące. Każdemu muszę poświęcić maksimum uwagi, zachować bezwzględny spokój i próbować nawiązać kontakt z dzieckiem. Napisałam ,,próbować”bo nie z każdym autystą jest to możliwe.

Kilka lat temu pracowałam z dwiema dziewczynkami, bliźniaczkami. Miały ok 7 lat. Jedna wytrzymywała ok 20 min Terapii słuchając ulubionej piosenki śpiewanej przez mamę. Druga nie reagowała na nic.. Na słowa, śpiewanie, zabawki. Miotała się bezładnie po gabinecie. Żeby zrobić choć trochę Terapii, mama dosłownie kładła się na nią na stole. Kilka minut, bo bardzo to źle znosiła i stawała się agresywna. Obydwie nie mówiły, nie sygnalizowały potrzeb.

Miałam też chłopca ok 9 lat, bardzo zdolnego matematyka, wygadanego, poukładanego, wręcz szarmanckiego z fobia ciągłego mycia rąk. Nawiązałam z nim cudny kontakt. Tylko, że w trakcie zabiegu nie mogła oderwać od niego rąk, bo zaraz spadał że stołu.

Takich historii mogę przytoczyć bardzo dużo.

I historii Rodziców, najczęściej matek, na których leży ciężar opieki i rehabilitacji. Szkoła, zajęcia dodatkowe, SI, logopeda i inne terapie.
Bohaterki dnia codziennego.

Kiedyś znajoma mama zorganizowała mi spotkanie w stowarzyszeniu aspergera. Rodzice pierwszy raz słyszeli o Terapii Czaszkowo-Krzyżowej i nie mogli uwierzyć, że można się jej nauczyć i samemu pracować z dzieckiem. Bez wyjazdów do terapeuty i w dowolnej chwili.

Dlatego jeśli macie w swoim otoczeniu dzieci ze spektrum autyzmu lub innymi problemami, daj przeczytać to rodzicowi dziecka. Niech się dowie o Terapii i możliwości nauczenia się jej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.