Opinie terapeutów

Nazywam się Maciej Konieczny i jestem fizjoterapeutą. Terapii Czaszkowo-Krzyżowej nauczyłem się od Bożeny Przyjemskiej 5 lat temu. Stosuję ją praktycznie codziennie u moich klientów i zauważam wiele pozytywnych reakcji i działania na cały organizm.
Terapia jest świetną metodą relaksacyjną jak i wspomagającą inne metody rehabilitacji.Przyznam szczerze,że od dawna szukałem czegoś kompletnego co pozwoliło mi na pełniejszą diagnozę i ocenę stanu organizmu.Metoda ta znacznie przyśpiesza rehabilitację klienta i pozwala dotrzeć do przyczyny.W mojej 5 letniej praktyce miałem styczność z wieloma różnymi przypadkami, ale poniżej przytocze 2 przypadki oddziaływania TCK na organizm:
 
 
  • Justyna lat 15- Bóle lewego biodra, trzaski przy chodzeniu i bieganiu.Dodatkowo od ok. 7 lat nosi aparat ortodontyczny , wcześniej operacja prawego jajnika (ok.4cm torbiel), a także blizna pooperacyjna na kości ciemieniowej .Zażywała leki hormonalne oraz środki przeciwbólowe z powodu przyśpieszonego wzrostu.Po 6 zabiegach terapii TCK całkowite zniesienie bólu stawu biodrowego.Dodatkowo były zabiegi korygujące podniebienie twarde i zaprzestanie noszenia aparatu, który mógł wpłynąć na efekty terapii.Udało się uniknąć operacji lewego stawu biodrowego.Dziewczyna teraz biega i chodzi bez bólu.
 
*    Zuzia 9 m-cy- Urodzona przez cesarskie cięcie w 40 tyg. Zdiagnozowano      encefalopatie i odme płuca lewego.Podłączono kroplówke przez ciemiączko, karmiona z butelki było zaburzone ssanie (bardziej spijała niż ssała).Po 4 terapiach lepiej jadła ,częściowo wróciło prawidłowe napięcie mięśniowe.Nastąpiła lepsza koordynacja wzrokowa i słuchowa.Dziecko zaczyna reagować na bodżce zewnętrzne i otoczenie.Obecnie nadal ma profilaktycznie TCK oraz dwa razy w tyg. NDT Bobath.
 

 Teapia czaszkowo-krzyżowa ( kranio-sakralna ) jest metodą mało znaną jednak bardzo przydatną w praktyce lekarskiej. Pozwala lekarzowi skrócić dystans wynikający z bariery lekarz – pacjent, tym samym ułatwia pacjentowi otworzenie się ze swoimi problemami przed lekarzem, co ma bardzo wielkie znaczenie w ustalaniu wywiadu chorobowego, ale co najważniejsze jest metodą lub narzędziem przynoszącym ulgę pacjentowi już w trakcie jej stosowania. Zmniejsza bowiem nadmierne reakcje układu nerwowego na bodźce, tak wszechobecne w świecie dzisiejszej cywilizacji, a także rozluźnia cały układ mięśniowo-powięziowy człowieka ( cały układ tkanki łącznej ). Mechanizm działania technik czaszkowo-krzyżowych pozostaje nadal w sferze hipotez, jednak co do oceny skuteczności i celowości ich stosowania w wybranych schorzeniach niech posłuży omówienie następujących przypadków:

  1. Pacjent K.B. lat 43 upadając na schodach doznał urazu głowy. W ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. Po 2 dniach odzyskał przytomność i oddziału neurochirurgicznego z rozpoznaniem: „ Uraz czaszkowo-mózgowy. Pourazowy krwiak śródmózgowy i stłuczenie mózgu okolicy czołowej obustronne. Niewielkie stłuczenie w zakresie lewej półkuli móżdżku obustronne. Złamanie kości potylicznej po stronie lewej”, po 7 dniach został przeniesiony do oddziału neurologii w celu dalszego leczenia, skąd po 12 dniach został przeniesiony do leczenia rehabilitacyjnego. W 21 dobie od urazu pacjent przebywał w domu. Na zespoły uszkodzenia płatów czołowych i zespół móżdżkowy nakładały się objawy czynnościowe powodujące niemożliwość samodzielnej egzystencji. Wymagał pomocy przy wstawaniu z łóżka, ubieraniu się, załatwianiu potrzeb fizjologicznych. Z powodu nasilonego drżenia rąk nie był w stanie sam spożywać posiłków. Towarzyszyły temu bezsenność mimo stosowania 2 leków o działaniu nasennym oraz ból całego ciała, a najbardziej głowy. Z powodu zawrotów głowy bał się samodzielnie chodzić po mieszkaniu. Stosował politerapię: leki przeciwbólowe, miorelaksanty, nasenne i uspokajające, leki przeciw zawrotom głowy. Ponieważ stan pacjenta się nie poprawiał rodzina rozważała możliwość zastosowania narkotycznych leków przeciwbólowych i z tego powodu zostałem poproszony do domu pacjenta. Po zastosowaniu zaraz w domu pacjenta tej terapii uzyskałem zmniejszenie napiecia układu mięśniowo-powięziowego na tyle, iż pacjent przyjął wyprostowaną pozycję w leżeniu na plecach ( a dotychczas mógł być tylko w pozycji półsiedzącej), następnie zasnął, co nie zdarzało się nigdy w dzień od chwili powrotu ze szpitala pomimo, iż w nocy spał tylko ok. 1,5 godz. przy stosowaniu leków nasennych. Powszechne zdumienie wśród domowników wzbudził w momencie gdy wszedł samodzielnie do pokoju po wstaniu z łóżka bez niczyjej pomocy. Stosowałem jeszcze 4 zabiegi w odstępach 2 dniowych. Obecnie mam kontakt z pacjentem z powodu jego nawrotowych dolegliwości bólowych odkręgosłupowych. Po 2.5 roku od chwili urazu pacjent ma objawy uszkodzenia płatów czołowych i nieznacznie nasilone objawy móżdżkowe, nie przeszkadza to mu jednak w samodzielnej egzystencji, uprawianiu działki, prowadzeniu samochodu.
  2. Pacjentka A.T. lat 42 od 5 lat częste pobyty w szpitalach, wizyty pogotowia w domu z powodu napadowych bólów głowy, całego ciała z drętwieniem całego ciała, z drgawkami, z napadami padaczkowymi. Objawom tym towarzyszył paniczny lęk przed śmirecią. Na podstawie wielokrotnego lecenia szpitalnego ustalono rozpoznanie: „ Zaniki korowe mózgu okolic płatów czołowych. Encefalopatia pod postacią padaczki napadow uogólnionych i częściowych i zespołu lękowo-depresyjnego”. Bała się samodzielnie wychodzić z domu z powodu głównie lęku, iż coś może jej się stać, a także z powodu zawrotów głowy. Po stosowaniu 3 serii zabiegów po pięć na przestrzeni 2 lat stała się osobą samodzielną. Stosuje leki przeciwpadaczkowe nadal, znacznie mniej stosuje leków przeciwdepresyjnych, ale jest osobą samodzielna, bez problemów prowadzi dom, sama wychodzi z domu, czuje się coraz bardziej wydolna fizycznie, odbywa długie spacery, jeździ na wrotkach, zimą na łyżwach,
  3. Pacjent E.T. lat 63 na przestrzeni ostatnich kilku lat był leczony wielokrotnie szpitalnie z powodu:    „Ognisko niedokrwienne okolicy jądra ogoniastego prawej półkuli mózgu. Połowiczy parkinsonizm lewostronny. Nadciśnienie tętnicze. Choroba niedokrwienna serca. Dyskopatia L5-S1.Rwa kulszowa lewostronna”. Pacjent czuł się źle. Dominowały niepokój i drżenie, które dominowało w prawej kończynie górnej, ale obejmowało całe ciało. Towarzyszyły temu niepokój, irytacja, niezadowolenie, ciągłe uczucie zmęczenia, bezsenność, dolegliwości bólowe odkręgosłupowe i kolana prawego. Po serii 5 zabiegów terapii czaszkowo-krzyżowej i po miesiącu od chwili ich stosowania pacjent czuje się znacznie spokojniejszym człowiekiem, drżenie znacznie mniejsze, nieznaczne dolegliwości bólowe, nie stosuje leków przeciwbólowych, nie ma konieczności stosowania leków nasennych.
Przytoczone przykłady pokazują korzystne efekty stosowania tej metody u ludzi w określonej grupie wiekowej, obarczonych schorzeniami somatycznymi. Znacznie większe efekty są zauważalne u ludzi z zaburzeniami czynnościowymi jak: zespoły nerwicowe, niektóre rodzaje samoistnych bólów głowy, bóle głowy szyjnopochodne, atypowe bóle twarzy, zespoły bólowe odkręgosłupowe, zespoły wyczerpania nerwowego. W tych przypadkach udaje się osiągnąć całkowite ustąpienie dolegliwości.
 
     Dr nauk med. Wojciech ZIMAKOWSKI,   specj.neurolog
  
 
 
 
Jestem mgr rehabilitacji. W zawodzie pracuję 29 lat, od 15 lat wraz z mężem prowadzimy swój własny gabinet rehabilitacji leczniczej. Zajmujemy się wszechstronną, nowoczesną rehabilitacją dzieci i dorosłych. Problemy, którymi się zajmujemy to skoliozy, wady postawy, dyskopatie, MPD, udary, problemy ortopedyczne,nerwice, depresje., nadpobudliwość u dzieci. Ukończyliśmy wiele kursów: PNF, terapia manualna ( Kaltenborn, Mulligan, Mc'kenzie ) Vojta, mikrokineza, Schrott, E-technik i inne. Pomimo tak wszechstronnego przygotowania w zakresie rehabilitacji, brakowało metody, która w sposób holistyczny traktowałaby człowieka, metody, która jednocześnie leczy psyche i somę ( ciało i duszę)
Tą metodą okazała się terapia Kranio-sacralna. Wykorzystujemy ją od 7 lat w różnych problemach. Chciałabym przedstawić efekty terapii K-S w niektórych jakże różnych przypadkach.

1. Darek lat 17 – Syndrom Touretta ( zespół tików kinetycznych, wokalnych i urojenia)
Przed terapią często przebywał w klinice. Cały czas zażywał leki psychotropowe. Od 3,5 lat prowadzę u niego TCS. Jest bez leków, ani razu od rozpoczęcia terapii nie był hospitalizowany.


2. Roman – lat 4. Zespół Downa. Od 4 m.ż. rehabilitowany w naszym gabinecie NDT Bobath, TCS. Zauważyłam, że u dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym jest wygórowane napięcie opony twardej i duże napięcie w obrębie C0, C1, C2. Po zastosowaniu TCS napięcie mięśniowe u tych dzieci normalizuje się. Romek przeszedł wszystkie etapy rozwoju ruchowego, pełzał, raczkował, zaczął chodzić w wieku 16 miesięcy. Obecnie bardzo dużo mówi, śpiewa, skacze. Jego rozwój psychoruchowy lekarze oceniają bardzo dobrze. Twierdzą ze pierwszy raz widzą tak dobrze wyrehabilitaowane dziecko. Logopeda żartobliwie stwierdził, że gdyby wszystkie dzieci z zespołem Downa były takie, to zostałby bez pracy.
3. Marta lat 22 –bardzo silne bóle menstruacyjne, nie pomagały jej żadne środki przeciwbólowe i rozkurczowe. W pierwszym dniu miesiączki musiała brać dzień wolny, bo nie była w stanie iść do pracy. Po 6 zabiegach bóle zupełnie zniknęły.

4. Martyna lat 17, - Od 5 roku życia miała bóle bioder, ud i kolan. W czasie zaostrzenia dolegliwości miała problem z chodzeniem. Leczona przez wielu specjalistów. Rezonans magn. Wykazała wrodzone anomalie kręgosłupa na wys. L3, L4, L5, S1 z uciskiem na rdzeń. Po rocznej terapii KS bóle zniknęły. Ostatni zabieg zrobiłam w czerwcu 2004 roku a już w lipcu Martyna była na dwutygodniowym bardzo forsownym górskim obozie wędrownym. Mam z nią kontakt i wiem, że często wędruje po górach i czuje się bardzo dobrze. „Dziękuję za cudowne uzdrowienie córki” usłyszałam od jej mamy. To była dla mnie największa nagroda.

W swoim gabinecie mam również dużo dzieci z bólami brzucha, moczące się, obgryzające paznokcie. Zwykle są to pacjenci już po diagnostyce i lekarze nie znajdują przyczyny dolegliwości. Uważam, że w takich wypadkach są to problemy, których źródłem są stresy i emocje. Po zastosowaniu TCS organizm wraca do równowagi psychosomatycznej i problemy znikają.
Z moich wieloletnich doświadczeń w pracy ze skoliozami i wadami postawy wynika również ze terapia Cs oraz praca na powięziach mięśniowych również daje bardzo dobre efekty.
Współpracuję z lekarzami różnych specjalności i to oni oceniają pozytywne efekty tej terapii. Bardzo lubię pracować TCS, ponieważ efekty są nieraz widoczne już po pierwszym zabiegu. Metoda ta jest bardzo przyjazna i lubiana przez pacjentów. Wprowadza ona równowagę w organizmie, ludzie zmieniają się pod względem fizycznym i psychicznym. Uważam, że zmieniała ona także mnie jako terapeutę i człowieka.
MGR MARIA ZIELONKA-RADOSZ